poniedziałek, 8 lutego 2016

Słowenia czyli wszystko, co kochasz w pigułce: Bled i wąwóz Vintgar

Przed nami ostatni odcinek podróży po urokliwej Słowenii. Dziś przenosimy się z wybrzeża do prawdziwych perełek słoweńskiej natury, a mianowicie do miejscowości Bled, znajdującej się nad jeziorem o tej samej nazwie, a następnie do wąwozu Vintgar.

Ciężko tu cokolwiek napisać, bo to po prostu trzeba zobaczyć! Krystaliczne jezioro otoczone stromymi zboczami porośniętymi gęstymi lasami, pośrodku wysepka z bajkowym kościółkiem, a kawałek dalej na 130-metrowej skale zamek Bledzki... Czyż to nie obrazek żywcem wycięty z jakiejś bajki dla dzieci? ;-)



Bled
Fot. Pociąg do świata

Bled i jego okolica dzięki swojemu naturalnemu pięknu jest jednym z najpiękniejszych i najatrakcyjniejszych miejsc w Alpach. Wokół jeziora biegnie długa trasa dla pieszych - to tutaj dosłownie KAŻDY spaceruje z całą rodziną w każdą niedzielę ;-) Praktycznie cały brzeg jeziora jest zagospodarowany. Pełno tu kawiarni, restauracji czy wypożyczalni sprzętów wodnych. Odbywają się tutaj także różne imprezy - sama załapałam się na regaty. 

Pośrodku jeziora znajduje się zielona wysepka, zwana przez miejscowych Blejski otok. To właśnie tutaj skrywa się najsłynniejszy kościółek w okolicy. Na wysepkę można popłynąć tradycyjną łodzią nazywaną Pletna, a później od kościółka dzieli nas już tylko...99 schodów. Podobno kościół jest strasznie rozchwytywany wśród zakochanych, którzy są w stanie zapłacić każdą sumę by móc powiedzieć sobie "sakramentalne tak" właśnie tutaj. Nic dziwnego, chyba każdy marzy o tak bajkowej scenerii :-)

Co ciekawe, już przed czasami chrześcijaństwa na wysepce znajdowała się słowiańska świątynia na cześć bogini o imieniu Živa, która była patronką właśnie miłości. Po przyjęciu chrześcijaństwa lud był zmuszony zmienić wielobóstwo na wiarę chrześcijańską, dlatego kapliczka otrzymała imię Maryi Panny. W kapliczce znajduje się dzwon z 1543 roku. Według legendy należy w niego uderzyć i równocześnie pomyśleć życzenie, a to na pewno wkrótce się spełni.

Wysoko nad taflą jeziora góruje Zamek Bledzki. Zgodnie z zapisami historycznymi jest to najstarszy obiekt tego typu w Słowenii - pierwsza wzmianka na jego temat pochodzi z 1011 roku. Na początku składał się prawdopodobnie jedynie z wieży otoczonej murem obronnym, w późnym średniowieczu dobudowano kolejne wieże i umocnione warownie. Obecnie pełni funkcję muzeum ( więcej info: http://www.blejski-grad.si).

Po zwiedzaniu koniecznie musicie udać się do kawiarni na najsłynniejsze ciastko nad Bledem - kremšnitę! Znane jest ono w całej Słowenii, ale podobno tutaj jest najlepsze i grzechem byłoby go nie zjeść, tym bardziej w tak pięknych okolicznościach przyrody. Jest to ciasto trochę na wzór naszej polskiej karpatki. Polecam wdrapać się do najwyżej położonej kawiarni z widokiem na jezioro i zamek - niezapomniane wrażenia gwarantowane! ;-)

Kremšnita
Fot. Pociąg do świata
Niedaleko od Bledu (ok.3,5 km), w miejscowości Spodnje Gorje, znajduje się wąwóz Vintgar, wyżłobiony rwącymi wodami rzeki Radowny. Wąwóz wchodzi w skład Triglavskiego Parku Narodowego. Miejsce to zostało odkryte pod koniec XIX wieku przez wójta wsi Gorje - Jakoba Žumera oraz kartografa Benedikta Lergetporera. Nazwa wąwozu pochodzi z języka niemieckiego, w którym „Weingarten” oznacza „ogród winny”.

Radovna
Fot. Pociąg do świata

Wiadukt
Fot. Pociąg do świata
Trasa liczy około 1600 metrów i poprowadzona jest przed drewniane kładki i mostki zawieszone nad spienioną, huczącą wodą. Wapienne ściany wąwozu sięgają 160 metrów i całe porośnięte są bujną roślinnością. W wąwozie panuje straszny huk, rzeka płynie z niesamowitą prędkością rozbijając się o napotkane skały. Co ciekawe, mimo tego, że woda jest stale wzburzona, pozostaje krystalicznie czysta. W trasie napotkamy stary, kamienny wiadukt kolejowy, którym biegnie trasa z Jesenic do Nowej Goricy. Dalej znajdziemy małą elektrownię wodną, a na końcu trasy piękny, 26-metrowy wodospad Šum. Cena biletu - dla dorosłych to 4 euro, dzieci 6-15 roku życia - 2 euro, dzieci poniżej 6 roku życia -  0,80 euro, studenci - 3 euro (niezależnie od państwa).

Gorąco polecam Wam odwiedzić te dwa niezwykłe miejsca. Tutaj czas staje w miejscu, a wszystkie zmartwienia natychmiast odchodzą w niepamięć.

Miłego tygodnia! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz