wtorek, 24 listopada 2015

Słowenia czyli wszystko, co kochasz w pigułce: Lublana

Jesienią miałam okazję odwiedzić Słowenię - dość niepozorne, malutkie państwo, nieco zapomniane przez turystów tłumnie zmierzających nie gdzie indziej jak do Chorwacji! Niestety dotychczas też należałam do tej grupy i trochę dostało mi się po głowie, kiedy zapytano mnie dlaczego właściwie zdecydowałam się przyjechać do Słowenii. Bez zastanowienia odpowiedziałam, że jestem studentką kroatystyki, a w końcu Słowenia jest najbliższą sąsiadką Chorwacji, więc oto i jestem! Jak możecie się domyślać miejscowi nie byli zachwyceni i tylko skwitowali to uśmiechem dodając: "Tak, tak. Powinniśmy postawić na granicy wielkie billboardy reklamowe z napisem "Słowenia - państwo blisko Chorwacji!". Jednak teraz, po zaledwie tygodniowym pobycie w Słowenii wiem, że ten napis powinien brzmieć: "Słowenia - wszystko, co kochasz w pigułce".


Słowenia zachwyca od samego początku. Samolot dopiero co przygotowywał się do lądowania, a ja już od kilkunastu minut siedziałam z rozdziawionymi ustami i wlepionymi oczami w okno. Wszędzie tylko lasy, malownicze wzgórza i doliny, gdzieś w dole maleńkie miasteczka...I pomyśleć, że to wszystko na powierzchni mniejszej niż niejedno województwo w Polsce! 

Z lotniska udałam się do punktu docelowego mojej podróży, a mianowicie  - Lublany. Stolica Słowenii - Lublana, jest naprawdę maleńka. Miasto liczy zaledwie około 280 tysięcy mieszkańców, z czego większość stanowią studenci. Z początku może to być dla nas szokujące i dość nienaturalne, kiedy będziemy spacerować po prawie pustych ulicach miasta stołecznego. Z drugiej strony, ma to też swoje plusy - miasto zdaje się być przytulne, przyjazne, śmiało można powiedzieć, że nawet trochę sielskie ;-) W ciągu dnia zdaje się być nieco senne i jedyny zamęt wprowadzają tu turyści, ale i tych nie ma tu aż tak wielu. Jednak nie wydaje mi się, żeby komukolwiek to w jakiś sposób przeszkadzało, bo przynajmniej można na spokojnie zwiedzić miasto :-)

W Lublanie możecie zapomnieć o metrze i skomplikowanym transporcie. Odległości są tak nieduże, że właściwie wszędzie można dojść spacerem albo dojechać rowerem ( mieszkańcy Słowenii kochają rowery!!!). Jeśli chodzi o zwiedzanie, to nie ma sensu się śpieszyć :) Lublana usiana jest wieloma zabytkami, muzeami itp., ale wszystko znajduje się bardzo blisko siebie, a centrum starego miasta samo w sobie nie jest jakieś ogromne. Dlatego nie warto planować Bóg wie jak szalonego zwiedzania już od pierwszego dnia. Udajcie się lepiej na spokojny, leniwy spacer połączony ze zwiedzaniem. Zwolnijcie, przysiądźcie na kawie, wczujcie się w rytm miasta... :)

Plac Prešerena
Fot. Pociąg do świata
A co właściwie zobaczyć? Na pewno Plac Prešerena ( Prešernov trg ), na którym stoi nie kto inny jak wielki słoweński poeta - France Prešeren (1800-1849). Jego poezja odzwierciedla tęsknotę za miłością i wolnością, nie bez powodu więc jeden z jego wierszy -  "Zdravljica", stał się hymnem narodowym Słowenii. Co więcej, 8 lutego, w celu upamiętnienia daty śmierci poety, w Słowenii obchodzi się Dzień Prešerena (znany również jako święto kultury słoweńskiej) i jest to dzień wolny od pracy. Natomiast dla studentów, pan Prešeren to taki po prostu toruński kopiec, tyle że w Lublanie ;-) Zaraz obok znajduje się Kościół Franciszkanów z XVII wieku, którego wnętrze zdobią liczne freski. Warto również zwrócić uwagę na fasady budynków znajdujących się przy placu Prešerena , które zostały wykonane w stylu Art Nouveau.

"Ura" w stylu Art Nouveau
Fot. Pociąg do świata
Idziemy dalej, na Potrójny Most (Tromostovje) nad rzeką Ljubljanicą. Jak sama nazwa wskazuje składa się on z trzech części. Pierwsza z nich to stary kamienny most z  1842 roku. Dwie pozostałe dodał, w 1931 roku, architekt  Jože Plečnik. W ten sposób powstał potrójny most umożliwiający dostanie się do Starego Miasta. Czy w ten sposób chciał odciążyć ten "ogromny" ruch miejski? Któż to wie... ;-) Przechodzimy przez Potrójny Most i wchodzimy do Starego Miasta - tutaj obowiązkowe zdjęcie górującego nad miastem zamku.
Widok na wzgórze zamkowe
Fot. Pociąg do świata
Na Stare Miasto składają się: Rynek Miejski, Stary Rynek i Górny Rynek ( Mestni trg, Stari trg, Gornji trg ), które otaczają wzgórze zamkowe. W tej części miasta koniecznie musicie zobaczyć: Ratusz (Rotovž), Katedrę św. Mikołaja (Stolnica), Pałac Arcybiskupa ( Nadškofijski dvorec ), no i oczywiście średniowieczny Zamek Ljubljanski. Na zamek można wejść spacerem albo wjechać kolejką (koszt ok. 4 euro). Ze wzgórza rozciąga się piękny widok na miasto - polecam wspiąć się tam wieczorem, kiedy miasto migocze światłami ;-) Oprócz tego w zamku znajdują się sklepiki z pamiątkami (jak można się domyślać ceny rosną wraz z wysokością nad poziomem morza..), restauracja, kaplica, w której można wziąć iście królewski ślub i muzeum. Poza tym zamek jest oczywiście miejscem wielu wydarzeń kulturalnych.

Ljubljanica
Fot. Pociąg do świata
Następnie udajcie się na spacer wzdłuż rzeki Ljubljanicy, wzdłuż której ciągną się urocze kawiarenki i restauracje. Nie zapomnijcie zahaczyć o jeden z najważniejszych symboli miasta - Most Smoka (Zmajski Most).
Zmajski Most
Fot. Pociąg do świata
Warto nieco oddalić się od centrum starego miasta i udać się do Metelkova mesto - małego "miasteczka", które jest niezależną strefą kulturową. Tu nie ma zakazów, wszystko jest dozwolone, wszystko jest dla ludzi. Miejsce trochę przerażające, ale kultowe i każdy mieszkaniec Lublany zapyta się was, czy już tam byliście. Metelkova mesto powstała na terenie opuszczonych przez byłą armię jugosłowiańską koszar. Obecnie znajdują się tam galerie sztuki, pracownie artystyczne, bary, kluby muzyczne, biura instytucji kulturalnych itd. Oczywiście odbywa się tam mnóstwo koncertów i różnego typu imprez. Niekoniecznie musicie się tam udać na jakieś wydarzenie kulturalne, ale warto po prostu odwiedzić to miejsce, żeby zobaczyć jego niesamowite instalacje, graffiti na fasadach budynków itd. P.S. wieczorami bywa tam koszmarnie... Tym o słabszych nerwach polecałabym jednak udać się na relaksujący spacer do parku Tivoli ;-)


Mam nadzieję, że wyczerpałam temat i udało mi się Was zachęcić do odwiedzenia niepozornej Lublany. Jak widzicie, małe znowu okazało się piękne! :-) I mimo swoich niewielkich rozmiarów, Lublana posiada niepowtarzalny urok, który sprawia, że można się w niej porządnie zadurzyć.



Parę przydatnych informacji

Nocleg: Polecam Hotel Atticus B&B - znajduje się praktycznie w centrum Starego Miasta, dwa kroki od Zmajskiego Mostu. Wysoki standard, świetna lokalizacja i przystępne ceny. Czego chcieć więcej? ;-) Adres: www.atticus.si . Warto polować na jakieś specjalne oferty na www.booking.com

Sklepy: Otwarte zwykle od 8:00 do 19:00, w sobotę od 8;00 do 13;00 i w niedzielę zamknięte. Alkohol można kupić jedynie do godziny 21. Sklepy 24h są rzadkością, właściwie ich nie ma.

Restauracje/kawiarnie: Przestaje się serwować jedzenie ok. 22. Jedynie restauracje typu fast food są otwarte do późnej nocy. Polecam Vodnikov Hram: http://www.vodnikov-hram.si i kawiarnię Cacao http://cacao.si (przepyszne ciasta - tort pistacjowy!!! i lody)

Puby/Kluby: Polecam: Jet Bar, Pub Pod Skalco

Transport: W autobusach nie ma biletów papierowych, trzeba mieć kartę aglomeracyjną - Kartę Publicznego Transportu Urbana. Cena karty to 2 euro. Osoby, które zakupią Kartę Urbana w Centrum Informacji Turystycznej i zachowają dowód jej zakupu, mogą zwrócić Kartę w miejscu zakupu i otrzymać zwrot gotówki. Pojedynczy przejazd kosztuje 0.80 euro i obejmuje przejazd w czasie do 90 minut, bez względu na liczbę przesiadek niezbędnych do dotarcia do celu.

Przykładowe ceny: 

  • transfer z lotniska do Lublany - 4,10 euro
  • zupa w restauracji ok. 3-4 euro
  • prawdziwa słoweńska kiełbacha w Klobasarni :-) połowa 3,5 euro, cała - 5,9 euro http://www.klobasarna.si (z przykrością muszę przyznać, że kiełbasa jak kiełbasa, mogliby się sporo od nas nauczyć ;])
  • smażone kalmary 11 euro
  • sok multiwitamina 0,5 l - 0,55 euro
  • banany 1,18 euro/ kilogram
  • nektarynki 1,49 euro/kilogram
  • woda niegazowana 0,5 l - 0,35 euro
  • jogurt owocowy 0,29 euro
  • czekolada Dorina ok. 1 euro
  • kiełbaska w cieście ( piekarnia) - 1,1 euro
  • Burek z mięsem (piekarnia) - 1,2 euro
  • piwo w pubie: Paulaner 0,33 l - 3,5 euro, Laško 0,5 l - 4,4 euro (na strefie bezcłowej 2,4 euro) Union 0,5 l - 2,4 euro (na strefie bezcłowej) ---> ceny zależne od gatunku, marki, tego czy piwo jest lane itp., wahają się w okolicach 2-5 euro
  • whisky w pubie - Jack Daniels 3,2 euro
  • pocztówki ok.0,6-0,8 euro
  • magnesy ok. 3 euro


Na dzisiaj to tyle, ale to nie znaczy, że żegnamy się ze Słowenią! Na dniach odwiedzimy kolejne urokliwe miejsca Słowenii, także stay tuned! :-)


Wszystkie treści, zdjęcia oraz filmiki umieszczone na blogu są mojego autorstwa chyba, że oznaczyłam, iż jest inaczej. Osoby chcące wykorzystać materiały z postów proszę o pisemny kontakt ze mną.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz