poniedziałek, 13 lipca 2015

Wenecja: Wszystko płynie!

Panta rhei - jak mawiał już Heraklit z Efezu. I chociaż temu starożytnemu filozofowi chodziło raczej o zmienność wszechrzeczy, jego słowa doskonale oddają to, co możemy zobaczyć w urokliwej Wenecji, gdzie rzeczywiście "wszystko płynie". W Wenecji wszystko jest na opak. Zamiast ulic są kanały, zamiast przejść dla pieszych mosty, a zamiast samochodów - łódki. Ale czy to właśnie nie w tej "dziwności" kryje się piękno tego miasta? :-)

Początków tego miasta należy szukać już w V wieku, kiedy to Cesarstwo Rzymskie było nękane najazdami Hunów. Wtedy to właśnie grupa mieszkańców z pobliskiej Akwilei, zmęczona i spłoszona najazdami barbarzyńców, postanowiła skryć się i osiedlić na bagnistych wyspach laguny Adriatyku. Jednak jak tu budować miasto, kiedy wszędzie woda?! By miasto mogło w ogóle powstać, w dno wbito miliony pali, a 118 wysepek połączono czterystoma mostami. I tak powstało miasto - potęga, najdłużej istniejąca republika świata, którą dopiero w XVIII wieku podbił Napoleon.

Wenecja była morską i handlową potęgą, która zdominowała śródziemnomorskie szlaki handlowe między Lewantem i Orientem a Marokiem i Hiszpanią. Weneccy kupcy przemierzali szlaki Azji i Afryki, przynosząc miastu jeszcze większe bogactwo oraz czyniąc je jednym z kulturalnych centrów Europy. Swoją potęgę zbudowali głównie na handlu jedwabiem i przyprawami. To dzięki Marcu Polu, który jako pierwszy dotarł do Indii, przez lata mogli kontrolować morskie szlaki do Azji i wyspy na Morzu Śródziemnym. Pałace dawnych bogaczy możemy podziwiać wzdłuż najsłynniejszej weneckiej "ulicy" Canal Grande. Ma ona 3800 m długości i od 30 do 70 m szerokości. Znajduje się na niej aż siedem mostów. Najsłynniejszy z nich to Ponte di Rialto - koniecznie zróbcie sobie z nim zdjęcie! W końcu to symbol na miarę Krzywej Wieży w Pizie :-)

Wenecja - Canal Grande Fot. pociagdoswiata.blogspot.com
W Wenecji wszyscy wszędzie chodzą piechotą, pływają vaporettem - tutejszym tramwajem wodnym lub własnymi łódkami. Niektórzy jednak wybierają elegancką gondolę - limuzynę wśród zwykłych łódek! Już od XIV wieku służy ona mieszkańcom do przemieszczania się po kanałach tego miasta. Nic więc dziwnego, że stała się jego najbardziej charakterystycznym symbolem. Po zarządzeniu Senatu Republiki w 1630 roku, wszystkie gondole mają kolor czarny ( podobno dlatego, iż dawniej gondole uszczelniano smołą). Natomiast podzielone na sześć „zębów” metalowe okucie dziobu symbolizuje sześć dzielnic Wenecji. Gondole wyglądają jak delikatnie łupiny, ale mimo to są bardzo stabilne. Do ich budowy zużywa się aż ośmiu gatunków drewna i 280 elementów, a sama budowa gondoli trwa ponad rok! Oczywiście gondola też ma swojego "szofera". Gondolierzy zazwyczaj ubrani są w pasiaste bluzki i kapelusze. W trakcie wycieczek opowiadają turystom różne historie związane z miastem, a czasem nawet śpiewają. Jednak to nie są tanie rzeczy! Taka atrakcja kosztuje ok. 80 euro i trwa ok. 40 minut. Warto zaznaczyć, że ceny są znacznie wyższe po godzinie 19.00 i w nocy.

"To najpiękniejszy salon w Europie" - powiedział Napoleon o placu św. Marka (Piazza San Marco), po czym złupił Wenecję. Najsłynniejszy plac miasta nosi imię patrona Wenecji, świętego Marka. Jego ciało zostało wykradzione przez weneckich kupców w 828 r. z Aleksandrii i przywiezione do Wenecji. Dlaczego właśnie tutaj? Zgodnie z legendą św. Marek podczas podróży morskiej do Rzymu miał zatrzymać się właśnie na lagunie. Tu ujrzał anioła, który słowami: Pax tibi, Marce evangelista meus, ujawnił mu miejsce  jego spoczynku. Nic więc dziwnego, że ewangelistę uznano na patrona miasta, a symbol świętego -skrzydlatego lwa przytrzymującego otwartą księgę z wyrytymi słowami anioła, umieszczono w herbie republiki. Plac św. Marka to serce Wenecji. Znajdują się przy nim wszystkie najcenniejsze zabytki miasta. Koniecznie musicie zobaczyć: Bazylikę św. Marka(Basilica di San Marco), Pałac Dożów (Palazzo Ducale) - symbol władzy Republiki Weneckiej, Dzwonnicę św. Marka, budynek Prokuracji Starej (Procuratie Vecchie) i budynek Prokuracji Nowej (Procuratie Nuove).


Wenecja - Dzwonnica św. Marka Fot. pociagdoswiata.blogspot.com
Warto wspomnieć, że w Wenecji pod koniec XV wieku panowała "moda" na palenie czarownic. Skazywano na śmierć osoby podejrzane o uprawianie czarnej magii, a miejscem egzekucji był właśnie Plac św. Marka. Jedna z kolumn weneckiego Pałacu Dożów mogła uratować czarownice przed śmiercią na stosie. Kolumna trzecia - usytuowana od strony nadbrzeża, bliżej lwa św. Marka, była ostatnią "kolumną" ratunku dla podejrzanego. Delikwent skazany na stos, chcąc udowodnić swoją niewinność, musiał obejść kolumnę tak, by nie spaść z niskiego progu na grunt. Pozornie zadanie wydaje się być proste, jednak w rzeczywistości niewielu udawało się w ten sposób ocalić swoje życie. Wśród licznych kolumn zdobiących budynek, to właśnie ta - ze względu na usytuowanie - jest bardzo trudna do obejścia.

Było trochę mrocznie, to teraz coś dla zakochanych! Most Westchnień (Ponte dei Sospiri) to najbardziej romantyczny most Wenecji. Miejscowa legenda głosi, że pocałunek pod mostem, na gondoli i koniecznie w blasku zachodzącego słońca gwarantuje zakochanym dozgonną miłość. Niestety prawda jest taka, że cała ta romantyczna otoczka i legendy związane z Mostem Westchnień powstały dopiero w XIX wieku dzięki twórczości pisarzy romantycznych. Tak naprawdę most łączy Palazzo Ducale, gdzie kiedyś znajdowała się siedziba Inkwizycji, z więzieniami (Prigioni Nuove) ulokowanymi po drugiej stronie Rio di Palazzo. Tym właśnie mostem prowadzeni byli skazani na śmierć, którzy ciężko wzdychali za utraconą wolnością, spoglądając po raz ostatni na "wolny świat" - Wenecję, poprzez ażurowe okienka mostu.

Wenecja - Most Westchnień Fot. pociagdoswiata.blogspot.com
Ci, którzy wybierają się do Wenecji jesienią, koniecznie niech wezmą ze sobą kalosze! Co roku w okresie od października do lutego woda zalewa wszystkie niżej położone części miasta, spektakularnie wlewając się na Plac św. Marka, do domów i sklepów. "Acqua alta", czyli wysoka woda to chyba jedyny okres w roku, kiedy kalosze sprzedają się lepiej niż karnawałowe weneckie maski :-) Kalosze noszą wszyscy - nawet eleganccy panowie w garniturach. Podczas acqua alta gumowce to najmodniejsze buty w Wenecji! Nawet podczas rezerwacji hotelu, turyści mogą zamówić kalosze. Usługa jest bezpłatna, wystarczy tylko podać swój numer buta ;-)

Cóż, na koniec mogę tylko napisać, że mnie Wenecja ZACHWYCIŁA i mam nadzieję, że wrócę do niej jeszcze nie raz. To miasto zdaje się ani na chwilę nie zastygać w bezruchu. Pełne jest urokliwych i tajemniczych miejsc przepełnionych historią. Cudownie jest przechadzać się uliczkami, którymi niegdyś spacerowały takie sławy jak Marco Polo czy Giacomo Casanova. Mam nadzieję, że i Wy zakochacie się w tym mieście, w końcu wakacje dopiero się zaczęły ;-)

Wenecja - Maski karnawałowe Fot. pociagdoswiata.blogspot.com

Warto wiedzieć:

* Pamiątki: Koniecznie kupcie karnawałową maskę, jednak bądźcie czujni i nie dajcie sobie wcisnąć maski MADE IN CHINA ;-)

* Jedzenie i picie: Najlepiej "zgubić się" w wąskich uliczkach i odejść jak najdalej od głównych zabytków. Im dalej tym ceny niższe, a równie przyjemnie ;-) Nie zapominajcie również o tym, że ceny przy stoliku ( al tavalo) są wyższe od tych przy barze (al banco).

*Ceny biletów do wspomnianych przeze mnie zabytków i atrakcji możecie sprawdzić tutaj:
http://palazzoducale.visitmuve.it/en/pianifica-la-tua-visita/tickets/
http://www.basilicasanmarco.it/eng/visite/orari.bsm?cat=6&subcat=3



Wszystkie treści, zdjęcia oraz filmiki umieszczone na blogu są mojego autorstwa chyba, że oznaczyłam, iż jest inaczej. Osoby chcące wykorzystać materiały z postów proszę o pisemny kontakt ze mną.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz